15
wrz.
2009

Uwolnijcie nasze dane!

Nawiązując do informacji na interaktywnie chciałbym zwrócić uwagę na jedno zagrożenie bądź wadę aplikacji typu webware, o którym rzadko się wspomina. Chodzi tu o łatwość importu i eksportu danych pomiędzy aplikacjami webware.

Większość narzędzi biurowych w jakiś sposób wspiera takie czynności jak możliwość przeklejenia do excela listy zgłoszeń z systemu servicedeskowego, zadań czy kontaktów z outlooka, statusów z monitoringu serwerów. Wszystko to, realizowane dzięki np. drag'n'drop czy popularnemu schowkowi, jest naturalne. Tak samo naturalne jak to, że katalog z dokumentami napisanymi w edytorze tekstu możemy nagrać na pendrive, wysłać spakowany pocztą, udostępnić na zasobie sieciowym w firmie.

Aplikacje Webware - dostarczane jako usługa nad którą de facto nie panujemy w pełni - dają nam wiele zalet i udogodnień, ale często nie zauważamy, że częściowo tracimy kontrolę nad naszymi danymi. Nie zawsze łatwo jest je skopiować na dysk, raportować, przetwarzać w innych systemach. Oczywiście są pewne wyjątki, ale nawet one (dostęp do API, bazy danych) podlegają nieco innym regułom (musimy np. instalować dodatkowe aplikacje, czasem nawet ocierać się o łamanie regulaminu).

Dlatego podobają mi się inicjatywy jak data portability project czy Data Liberation Front założone przez pracowników Google - inicjatywę polegającą na uwolnieniu danych użytkowników aplikacji Google. Już uwolnione produkty można zobaczyć na ich stronie - http://www.dataliberation.org/google. Uwolnienie polega na udostępnieniu interfejsów i narzędzi do wygodnej 'ucieczki' z danego produktu, jak i 'wskoczenia' weń np. z innego, konkurencyjnego obozu.

Również tacy potentaci jak LinkedIn, Yahoo, Facebook czy Twitter wydają się iść w tę stronę, oferując rożne API do swoich produktów. Obserwuje się coraz więcej przypadków działań polegających nie tylko na zapewnieniu, że dane jakie wprowadza do ich systemów użytkownik są jego własnością, ale i umożlwieniu eksportu/importu tych danych.

Jeśli powstaną dobre interfejsy do popularnych usług to można spodziewać się produktów potrafiących zmigrować nasze dane z ZOHO do Google Docs albo z Facebooka do Grona :). Łatwiej będzie opracować mechanizmy backupowania ważnych dla nas danych - choćby listy kontaktów zbieranej przez kilka lat na portalu przeznaczonym dla profesjonalistów. Tak samo łatwo przeniesiemy pliki z Picasa na Flickr, jeśli ten drugi zrobi korzystną dla nas promocję.

Tak więc jeszcze raz - brawa dla odważnych dużych graczy.

mat.źródłowe:
http://interaktywnie.com/hi-tech/newsy/trendy/google-wyzwolone-5032
http://www.digitalmediabuzz.com/2009/09/myspace-facebook-twitter-connect/
http://www.dataliberation.org/
http://wiki.dataportability.org/pages/viewpage.action?pageId=3440714

Obrazy: 
Uwolnijcie nasze dane!
3
Średnia: 3 (1 głos)
Twoja ocena: Brak

Google poleca