16
li.
2009

Rekomendacje - społecznościowe czy osobiste?

Jakie rekomendacje są lepsze - społecznościowe czy osobiste? - zastanawiałem się nad tym planując otwarcie na Webware działu z krótkimi recenzjami aplikacji na Androida. Problem jest bardziej ogólny i postaram się krótko go na tym przykładzie opisać.

Czy więc lepiej a) dołożyć do czyjejś strony trochę treści i umieszczać oceny i komentarze na jednej ze stron je zbierających, czy może b) opisywać je na własnym blogu, gdzie pies z kulawą nogą nie zajrzy (no chyba że używa Google).

Jeśli wybiorę a) to przyczyniam się do wzbogacenia stron będących miejscem dedykowanym na takie recenzje, więcej osób je przeczyta, więcej z nich skorzysta i tak dalej. Postawa godna Wikipedysty? Dość szybko zauważymy, że nasz wysiłek jest wodą na młyn czyjegoś biznesu, a naszą pracę musimy powielać w kilku miejscach - bo katalogów aplikacji na Androida jest masa. Narażamy się więc na posądzanie o sianie spamu, kiedy my po prostu chcemy podzielić się naszą wiedzą z jak największą grupą docelową.

Za to jeśli wybiorę b) to teoretycznie ukrywam tę (jakże przecież wartościową, he he :) treść przed ogromną widownią stron z recenzjami, praktycznie tylko troje stałych czytelników Webware (ja z domu, ja z pracy i ja z mojego G1) i osoby szukające recenzji w Google mają szansę przeczytać moje wypociny.

Jednak pisanie 'na bloga' czyli w moim wypadku niemal 'do szuflady' ma swoje zalety. Google lubi unikalną treść, a każdy blogger zabiega o względy G, licząc na kilka centów z adsense. Ponadto blogger pracuje w ten sposób na swój autorytet i reputację sieciową, swoisty net cred (z Shadowrun RPG mi się skojarzyło). Dodatkowo mi inaczej czyta się komentarze i oceny jakiejś aplikacji na stronach 'masowych', gdzie poziom jest bardzo różny a oceny bywają nieadekwatne, a inaczej na blogu konkretnego człowieka, który nie jest zazwyczaj anonimowy i nie ukrywa się pod nic nie mówiącym nickiem. Wolę takie recenzje - są dla mnie bardziej wiarygodne, zazwyczaj stoją na wyższym poziomie, nie spotkam się w nich z głupimi docinkami pomiędzy użytkownikami 'masowej' strony.

Może się wydawać, że usprawiedliwiam pisanie 'na bloga', że moja argumentacja prowadzi do pisania 'pod google' i 'pod adsense'. Jednak, czy nie jest prawdą, że aby Google wypchnęło nas na sam szczyt musimy nieźle się napocić? Że zdobywamy pozycję jakością a nie ilością?

Może to jakaś metoda - dążyć do perfekcji w blogowaniu, licząc że nie tylko nasza praca zostanie w końcu opłacona, ale że przyszłe semantyczne technologie załatwią za nas skatalogowanie, kategoryzowanie i umieszczenie treści w takim miejscu, żeby każdy mógł do niej dotrzeć, o ile jest wartościowa?

Obrazy: 
Rekomendacje - społecznościowe czy osobiste?
0
Brak głosów
Twoja ocena: Brak

Google poleca